sobota, 19 marca 2016

Rozdział 8

- Jak się dowiedziałaś? - Kate ze zmartwieniem wpatrywała się w moja wypraną z emocji twarz.
- Kiedy już knujecie takie intrygi, to powinniście je dokładnie przemyśleć. Zadzwonił do Stylesa, a później ja do niego zadzwoniłam. Jesteście popieprzeni.
Alex mocniej przycisnął mnie do swojej klatki piersiowej. Wydawał się tak samo zszokowany, jak ja od kilku dni.
Cieszyłam się, że był ze mną - sama bym przez to nie przebrnęła. Przechodziliśmy to razem.
- Maddie, my chcieliśmy... - odezwała się Leslie, próbując złapać mnie za rękę, ale energicznie ją odepchnęłam.
- Ja wiem, czego wy chcieliście. Myślicie, że dobrze czuję się z tym, że moi pseudo-przyjaciele okłamywali mnie na każdym kroku? - mówiłam nad wyraz spokojnie, wręcz jak wariatka. Moje opanowanie budziło w nich jeszcze większy niepokój, wiedziałam to.
- Kurwa, to nie tak. - odezwał się wreszcie Styles, który, podczas gdy oni wyprowadzali mnie z łazienki, zapadł się w fotelu i milczał, jakby był w jakimś szoku.
- Zamknijcie się. - warknął mój chłopak. Wszyscy ucichli, a on pogłaskał mnie po policzku.
- Jak mam ci pomóc? - zapytał z troską w głosie.
Wiedziałam, że to nie w porządku, ale potrzebowałam jeszcze jednej rozmowy. Może wkrótce uda mi się zamknąć ten rozdział, nawet jeśli Malik żyje.
- Pozwól mi go zobaczyć. - wyjąkałam, czekając na jakikolwiek sprzeciw. Zarówno Alex jak i pozostali trwali jednak w ciszy i mierzyli się porozumiewawczymi spojrzeniami.
- Dobrze. - Harry podniósł się i poszedł do kuchni, gdzie odbył krótką rozmowę telefoniczną. - chodź.
Niepewnie podał mi rękę, a ja chwyciłam ją i odsunęłam się od Alexa.
Był taki wyrozumiały. Nawet nie drgnął; jedynie odprowadził nas wzrokiem do drzwi.
Ubrałam się i wyszłam, wciąż trzymając Stylesa za rękę. Poczułam zimny powiew wiatru na skórze i zaczęłam zastanawiać się, co się dzieje.
Wkrótce na podjeździe zamigotały światła znajomego samochodu. Na twarzy siedzącego za kierownicą Zayna malował się niepokój. Zmarszczka na czole była głęboka, a oczy błyszczały wściekle.

Bez wahania wskoczyłam do jego samochodu. Spojrzał na mnie i ruszył.
- Miałem nadzieję, że ta sprawa da ci spokój i przestaniesz cierpieć, jeśli dowiesz się, że żyję. Przez dwa lata myślałem o tobie, o nas... - weszłam mu w słowo, gestem pokazując, aby zamilkł.
- Nie ma, cholera, żadnych nas. - wysyczałam przez zaciśnięte zęby - Kiedy odchodziłeś też miałeś nadzieję, że nie będę cierpieć. Coś ci nie wychodzi to jasnowidzenie. Nienawidzę... - wargi mi zadrżały.
Choćbym nie wiem jak się wysilała, te słowa nie przeszłyby mi przez gardło.
Kolejne kłamstwo. Nie mogę go nienawidzić.
Mogę go kochać tak mocno, że to aż boli. I on bardzo dobrze o tym wie.
- Ja ciebie też. - odezwał się, nie odrywając wzroku od drogi. Zerknęłam na mulata spod ściągniętych brwi.
Powiedział, że mnie nienawidzi? Musiałam się przesłyszeć.
Przed oczami znów miałam mgłę, a po policzkach płynęły strumyki łez.
- Kurwa, nie. Nie nienawidzę cię. Nie mógłbym. Kocham cię tak mocno, że nawet nie potrafię ubrać tego w słowa.
Momentalnie zjechał na pobocze i zatrzymał auto. Przysunął się do mnie i znów się odezwał, tym razem cichutko, jakby bał się, że ktoś zabierze mu to, co do mnie czuje. Zabierze mnie.
- Kocham cię, tak cholernie cię kocham. Rozumiesz? - złączył nasze wargi w namiętnym pocałunku.
Prawie wybuchłam pod wpływem jego dotyku. Jego palca wręcz paliły moją skórę, ale nie chciałam, by przestawały.
Chciałam go odepchnąć i uciec, ale coś w środku nie pozwoliło mi tak po prostu odpuścić. To pewnie ta wielka, dwukomorowa pikawa, która kiedyś prawie pękła.
- Kocham cię. - potwierdziłam i wpiłam się mocno w jego gorące usta. Wdrapałam się na kolana Zayna i otoczyłam go nogami. Zsunął dłonie na moje pośladki i ścisnął je lekko, uśmiechając się z zadowoleniem.
Matko, tak bardzo za nim tęskniłam.

__________________________________________________________

Sama nie wierzę, że to zrobiłam, ale tak właśnie: ZAYN I MADDIE I AUTO I WSZYSTKO>>>>>>
Sama tak się jaram!! Mam nadzieję, że wy chociaż trochę podzielacie moje zdanie po przeczytaniu tego rozdziału. POJARAJMY SIĘ RAZEM!! AAAAAAA!
Dobranoc. <3

10 komentarzy:

  1. Świetnie świetnie świetnie świetnie!
    Cudowny rozdział. Czekam na kolejny! :)
    Życzę weny. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział!! Ale mogłabyś pisac dłuższe taka mała prośba, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam pierwsza część i druga w 3h porostu kocham too♡♡♡ czekam na następny 💘

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam pierwsza część i druga w 3h porostu kocham too♡♡♡ czekam na następny 💘

    OdpowiedzUsuń
  5. Super!!💝 czekam na następny 💘

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzisiaj znalazłam twojego bloga i przeczytałam od razu cały! Super piszesz, czekam niecierpliwie na następny rozdział ;)
    Pozdrawiam, Rouse xoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. <3 Także przeczytałam Twoją opowieść jednego dnia. Będę czekać na kontynuację :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaaaa... genialne!!! Ja tez sie jaram i to cholernie!!! Blagam napisz juz nexta!!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaaaaa... genialne!!! Ja tez sie jaram i to cholernie!!! Blagam napisz juz nexta!!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam również do siebie ;)
    http://fame-is-not-important-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń